Inniejsza wersja elo jestem buntniętą nastolatką.
■ 2006-07-06 ■ 19:36:04
To interesujące, drogi Watsonie, jak bardzo namacalny może okazać się obłęd. Czy znasz złoty środek na to, żeby nie dać się wciągnąć w wir szaleństwa? Znasz bardzo dobrze, nawet, jeśli nie wiedziałeś, że wiara w siebie to najprostsze i najskuteczniejsze lekarstwo, jakże trudne do zastosowania. Kiedy już uda ci się wdrożyć tę metodę w życie – nie wahaj się z profilaktyką póki nie będzie za późno -
chcieć faktycznie staje się równoznaczne z
móc. Jest jeszcze pytanie, czy aby na pewno chcę się wydostać z prywatnej phantasmagorii, gdzie bywa całkiem sympatycznie, gdzie często tragizm jest zbyt komiczny, by mógł być tragiczny, gdzie tego obłędu naprawdę
dotykam, i dopóki trzymam na wodzy frustrację, wariactwo jest cudowną alternatywą. Tak czy inaczej, żadne słowa nie wyrażą uczucia wolności, byłyby tylko profanacją.